Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna www.kolyaska.fora.pl
Motocykle radzieckie
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

K-750 - Warto, czy też nie?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna -> Tematy ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Wto 7:57, 10 Lip 2012    Temat postu:

Na pewno spędzony czas przy motorze to czasami wykrzykiwanie ostatnich słów ze słownika na motor, ale z drugiej też duża frajda i satysfakcja z udanej pracy.

Jestem gotów wyłożyć większą kasę jeśli będzie trzeba, ale tylko wtedy, gdy to będzie miało jakiś sens, że po tych ciężkich dniach spędzonych przy motorze będę mógł wyjechać na drogę bez obaw. Jakieś tam drobne awarie mogą się zdarzyć jak czegoś się nie wyreguluje odpowiednio czy nie dokręci, czasem nawet o czymś zapomni, ale lepsze to niż jakieś poważniejsze awarie których nie da się zrobić na poboczu drogi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
grzeh750




Dołączył: 13 Wrz 2009
Posty: 1510
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łask-Kolumna

PostWysłany: Wto 9:05, 10 Lip 2012    Temat postu:

Sens wkładania pracy i kasy leży nie w tym co ktoś Ci powie, lecz w tobie, w twoim przekonaniu że robisz to co cię satysfakcjonuje i chcesz to robić, nikt Ci nie da pewności że to co robisz ma sens, Ty musisz to wiedzieć sam z siebie, choćby cały świat mówił że jesteś idiota scared że jest wiele ciekawszych i wdzięczniejszych rzeczy do robienia, jeśli nie ma tego w tobie to naprawdę pozostań przy emzetce. Howg powiedziałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek




Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 2855
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 9:14, 10 Lip 2012    Temat postu:

Z ekonomicznego punktu widzenia - sensu nie ma żadnego... Kupujesz ruska za 4k, wrzucasz w niego 4k i sprzedajesz za 6k Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Wto 9:49, 10 Lip 2012    Temat postu:

klapek napisał:
Z ekonomicznego punktu widzenia - sensu nie ma żadnego... Kupujesz ruska za 4k, wrzucasz w niego 4k i sprzedajesz za 6k Very Happy

Aż tak chyba źle nie jest Razz
Na Allegro widzę często K-750 po remoncie za naprawdę sporą kasę.

Ja szukam sensu takiego, że chcę mieć coś nie tylko do nauki jak naprawić silnik ale i coś czym będę mógł bez problemowo jeździć. Bo w końcu po co miałbym powiedzmy 8 tysi ładować w motor, którym nie będę mógł pojechać w żadną trasę, fakt że czegoś się nauczyłem raczej mnie nie bardzo pocieszy..
Mam już po prostu w głowie zamęt, jedni mówią A drudzy B i po prostu nie wiem jak to z tymi motorami jest, czy opłaca się to kupować jako sprzęt w trasy do różnorodnych warunków czy też nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek




Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 2855
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 10:26, 10 Lip 2012    Temat postu:

W K-750 nie ma filtra oleju, są odrzutniki - jeśli myślisz że zrobisz remont i będziesz 20k km jeździł to poczytaj w instrukcji, co ile km trzeba wyjąć wał korbowy w celu czyszczenia. Wg instrukcji co 4000km... Wiadomo, mamy teraz lepsze oleje i można to troszkę przeciągnąć Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
j35




Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 505
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ok.Szczecinka

PostWysłany: Wto 11:19, 10 Lip 2012    Temat postu:

Sprzęt w trasy do róznorodnych warunków? -zalezy jakie trasy chce się pokonywać 100,500km? czy trasy po okolicy wokół komina.W trasy to z koszem wolne a i nieekonomiczne.I nie takie do konca bezawaryjne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Wto 11:35, 10 Lip 2012    Temat postu:

No myślałem o wyjazdach na dystanse ponad 500km w jedną stronę. Trochę pozwiedzać Polskę Wink.
Różnorodne warunki to m.in nasze Polskie drogi, lasy gdzie różny jest teren do jazdy.


Ostatnio zmieniony przez Olos8000 dnia Wto 11:35, 10 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek1328




Dołączył: 28 Kwi 2012
Posty: 570
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 12:07, 10 Lip 2012    Temat postu:

Olos8000 napisał:
No myślałem o wyjazdach na dystanse ponad 500km w jedną stronę. Trochę pozwiedzać Polskę Wink.
Różnorodne warunki to m.in nasze Polskie drogi, lasy gdzie różny jest teren do jazdy.


Widzę że nie do końca zrozumiałeś co próbowałem Ci przekazać w poprzednim moim poście więc łopatologicznie: kup sobie XT660 po sprawie. rozwiąże wszystkie Twoje problemy, i nie przysporzy nowych.

A jak nie przeraża Cię że coś się odkręca, cieknie, bądź po prostu nie działa [jak mój lewy gaźnik swego czasu w którym był malutki opiłek z gwintu] to zacznij myśleć o czymś zza wschodniej granicy. Albo jedziesz sobie spokojnie i nagle nie masz tylnego hamulca bo Ci placek olej puscił. ja zrobiłem ok 600km w tym sezonie i nie każ mi liczyć ile czasu siedziałem i rzucałem kurwami "bo coś nagle" albo że coś zaczynasz robić i wyskakuje 7 innych rzeczy. Z tym trzeba żyć. Albo nie. Decyzja należy do Ciebie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek




Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 2855
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 12:13, 10 Lip 2012    Temat postu:

600km??? Nie no muszę zacząć brać honorarium - liczyłem że zrobić 300km w tym sezonie Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Wto 12:23, 10 Lip 2012    Temat postu:

klapek1328 napisał:


Widzę że nie do końca zrozumiałeś co próbowałem Ci przekazać w poprzednim moim poście więc łopatologicznie: kup sobie XT660 po sprawie. rozwiąże wszystkie Twoje problemy, i nie przysporzy nowych.

A jak nie przeraża Cię że coś się odkręca, cieknie, bądź po prostu nie działa [jak mój lewy gaźnik swego czasu w którym był malutki opiłek z gwintu] to zacznij myśleć o czymś zza wschodniej granicy. Albo jedziesz sobie spokojnie i nagle nie masz tylnego hamulca bo Ci placek olej puscił. ja zrobiłem ok 600km w tym sezonie i nie każ mi liczyć ile czasu siedziałem i rzucałem kurwami "bo coś nagle" albo że coś zaczynasz robić i wyskakuje 7 innych rzeczy. Z tym trzeba żyć. Albo nie. Decyzja należy do Ciebie


Ta yamaha nawet ładna jest muszę przyznać.
Mnie nie przeraża że coś nagle w trasie zacznie ciec czy będzie trzeba coś dokręcić poprawić, tylko nie chciałbym tego robić co 50km a nawet mniej. Nie chcę też ładować nie wiadomo ile kasy w to.
Temu chyba z zabytkowego sprzętu będę musiał zrezygnować, no chyba że jakiegoś harleya davidsona kupić Laughing
Albo.. Junak?


Ostatnio zmieniony przez Olos8000 dnia Wto 12:26, 10 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dawid1981
Gość






PostWysłany: Wto 12:56, 10 Lip 2012    Temat postu:

Ja w tym sezonie zrobilem 3500 km i raz mi strzelila lapa od sprzegla i ostatnio zatkala sie dysza w gazniku i tyle.Oczywiscie przez zime wladowalem w silnik skrzynie i dyfer 2800zl i jak narazie idzie jak rakieta radziecka Smile.Ale zawsze dojechalem do domu .Jednak z tym sprzętem nigdy nic nie wiadomo nawet gdy sie wladuje kupe kasy .
Odnośnie Junaka to naprawde wole radziecki zaprzęg nawet ze wzgledu na moc.


Ostatnio zmieniony przez Dawid1981 dnia Wto 13:00, 10 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
klapek1328




Dołączył: 28 Kwi 2012
Posty: 570
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 13:25, 10 Lip 2012    Temat postu:

klapek napisał:
600km??? Nie no muszę zacząć brać honorarium - liczyłem że zrobić 300km w tym sezonie Very Happy


570 dokładnie Smile

Olos8000 napisał:

Ta yamaha nawet ładna jest muszę przyznać.
Mnie nie przeraża że coś nagle w trasie zacznie ciec czy będzie trzeba coś dokręcić poprawić, tylko nie chciałbym tego robić co 50km a nawet mniej. Nie chcę też ładować nie wiadomo ile kasy w to.
Temu chyba z zabytkowego sprzętu będę musiał zrezygnować, no chyba że jakiegoś harleya davidsona kupić Laughing
Albo.. Junak?


na H-D to w ogóle z kasą byś nie wyrobił.
Junak? nie zapomnij o misce pod silnik na postojach Very Happy

a już na poważnie: możesz zrobić 500km bez niczego a możesz po 10km stać na poboczu i modlić się do Boga o podpowiedź czemu nie jedzie. Ja nie neguje że ktoś coś tam zrobił i jeździł 3k km. fajnie! zazdroszczę Wink ale sugeruje to że trzeba liczyć się z każdą ukrytą opcją a nie patrzeć tylko optymistycznie na zagadnienie. Może być fajnie, a możesz mieć zwyrodnienie stawów od kucania przy nim. Jak będzie to nikt Ci nie powie Twisted Evil


zresztą. temat chyba wyczerpany. sam musisz zdecydować


Ostatnio zmieniony przez klapek1328 dnia Wto 13:29, 10 Lip 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek




Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 2855
Przeczytał: 36 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 13:53, 10 Lip 2012    Temat postu:

Jakbym miał kupić Junaka to wolałbym polować na ebay.co.uk na angola Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zabool




Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: Wto 14:14, 10 Lip 2012    Temat postu:

Rusy się tak na prawde się wogóle nie psują , po prostu co jakiś czas wymagają dopieszczenia , w zależności jaki ma kaprys tak często. Plusem jest to że wszystko da się zrobić w drodze , zawsze się znajdzie jakiś przemiły warsztat gdzie można zostawić trochę zbędnego balastu obziążającego kieszeń. A poskładać na rowie to też nie problem. I z takim podejściem można dojść do wniosku że to sprzęt całkiem bezawaryjny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek1328




Dołączył: 28 Kwi 2012
Posty: 570
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Wto 14:18, 10 Lip 2012    Temat postu:

zabool napisał:
Rusy się tak na prawde się wogóle nie psują , po prostu co jakiś czas wymagają dopieszczenia , w zależności jaki ma kaprys tak często. Plusem jest to że wszystko da się zrobić w drodze , zawsze się znajdzie jakiś przemiły warsztat gdzie można zostawić trochę zbędnego balastu obziążającego kieszeń. A poskładać na rowie to też nie problem. I z takim podejściem można dojść do wniosku że to sprzęt całkiem bezawaryjny.


nie zapomnij o wożeniu drugiego silnika w koszu i skrzynki narzedziowej Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna -> Tematy ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 5 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin