Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna www.kolyaska.fora.pl
Motocykle radzieckie
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

K-750 - Warto, czy też nie?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna -> Tematy ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam M.




Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 526
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 21:35, 07 Lip 2012    Temat postu:

Olos8000 napisał:

Jakiś motor przydałoby się wybrać, mnie kręcą zabytki bo lubię okiem spojrzeć kiedy na mieście jedzie jakiś kompletnie wyremontowany samchodzik, a z żółtymi tablicami to cudo.
Motoryzacja tamtych lat nie była tak rozwinięta jak teraz ( np. te stabilizatory skrętu, jakieś ABS itd. ), wtedy było wszystko prostsze. Coś padnie - robi się aby jeździło, a w dzisiejszych czasach przeważnie trzeba do warsztatów pakować sprzęt i kupę kasy ładować.


OK, wbij sobie do glowy mlody milosniku zabytkow ze motocykle zabytkowe nigdy nie sa ani bezproblemowe, ani tanie w utrzymaniu.
Nie produkuje sie do nich czesci zamiennych w fabrykach tylko w warsztatach rzemieslniczych, a to duza roznica jakosciowa i cenowa z powodu malej skali produkcji.
Nie ma dla nich zadnych warsztatow serwisowych i wiekszosc rzeczy musisz po prostu robic sam czesto metoda prob i bledow.
Musisz posiadac spora wiedze i niezla wytrzymalosc psychiczna zeby to wszystko ogarnac, nie mowiac o pieniadzach.

Akurat jesli chodzi o roznego rodzaju ruski to K750 jest jeszcze najprostsza do ogarniecia, ale z powodu niskiej jakosci czesci i podzespolow jej niezawodnosc jest tez dosc niska i w kazdym momencie to czy tamto moze pasc.
Jezeli jestes 18 latkiem bez zadnego stalego dochodu to sadze ze pierwsze 3 - 4 lata strawisz na odbudowie sprzetu jesli go w miedzyczasie nie sprzedasz, mozliwe ze po tym czasie bedziesz sie mogl nim przejechac wkolo komina Smile.
No ale zycze szczescia, na pewno bedzie ci potrzebne.

PS To pogardzane przez ciebie GS500 ma fabrycznie 45KM - rowno 2x tyle ile upragnione K750. Warto to sobie wyobrazic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rura




Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob 21:52, 07 Lip 2012    Temat postu:

Cytat:


Wymagania mam po prostu dość duże, nie ukrywam. Goldwing taki mi się podoba, ale to za duży dla mnie sprzęt, ja chcę coś mniejszego, praktyczniejszego. Przy takim K-750 kiedy chcę mogę pościągać jakieś bagaże, sakwy a może i nawet wózek boczny i będzie to praktyczny motorek do jazdy po mieście. A jak się zechce to i w terenie można pojeździć, nie mówię tu o totalnym offroadzie ( kąpiele wodne itp. ) ale normalna, spokojna jazda, w lesie jest po prostu inny klimat niż na mieście.

Mister Ty źle lokujesz swoje uczucia. Poszukaj sobie KLE500, Transalpa, BMW 650, a nie K750. To są motocykle do turystki w prawie każdych warunkach, a przynajmniej będziesz jeździł jak chcesz, a nie robił, jak nie chcesz i nie masz warunków. I są to praktyczne motocykle, nawet bardzo...
[link widoczny dla zalogowanych]
Tego Klekota oglądałem dla Małżonki i gość chciał opuścić tylko końcówkę 900, a naprawdę po tym jak pracowałem kilka lat w kawasaki, nie miałem się do czego przypier... żeby coś urwać,a tak urywałem za mało coby starczyło na moto dla niej i geszpana dla mnie. Bardzo godziwe moto za bardzo dobrą kasę i pojeździ jeszcze dużo kilometrów, serwis tani bo wentyle na śrubkach i samemu można sobie zrobić, reszta to pikuś. I nie obraź się, ale jak masz takich mechaniorów, co nie umieją znaleźć na wale i karterze znaków i dobrać z jakiej grupy selekcyjnej powinny być panewki, to kup sobie rower najlepiej, bo bardziej skomplikowanego przedmiotu goście nie naprawią w razie W.


EDYTA: Kolega up to też dobrze podsumował, a nie widziałem jak pisałem. Jak widzisz jest już 2 co ma podobne zdanie na temat.


Ostatnio zmieniony przez Rura dnia Sob 21:53, 07 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 6:59, 08 Lip 2012    Temat postu:

Takim kawasaki rzeczywiście mógłbym wybrać się gdzie chce.
Mechanicy są różni, przecież nie mam tylko jednego mechanika w swoim mieście. Jak coś trzeba by zrobić to idę do tego znajomego i przeważnie on mi zawsze coś naprawi no ale nie o tym tu mowa.

Nie chcę już z siebie robić naprawdę wybrednej osoby, ale motory jak te Kawasaki KLE, BMW650 mi się nie podobają, mają nieregularny kształt, taki wręcz kosmiczny, dla mnie to po prostu głupio wygląda. Fakt, takim sprzętem na pewno przejadę duże trasy i chyba będę myślał nad sprzętem podobnym do tego.

Wbiłem sobie po prostu do głowy, że chcę mieć zabytek i zwiedzać nim naszą piękną Polskę, ale jakiego motoru z naszych rejonów i okolic nie wybrałbym, to z każdym mógłbym ( albo i nie ) mieć jakiś problem w trasie. Myślę że to po prostu zagadka co może paść w takim motorze. Taka WSK'a to akurat prosta konstrukcja, silnik 2T jedno cylindrowy i zawsze można szybko coś naprawić. Ale to jednak WSK, tym ani za szybko nie pojadę ani za daleko też. Pisząc to, nie mam na myśli prędkości rzędu 200 km/h, dla mnie nawet starczyłoby jechać tak luzem nawet 110km/h nawet mniej niż kilometr, ale bez obaw że coś się może uszkodzić.

Motor chciałem kupić za rozsądne pieniądze ( bynajmniej dla mnie rozsądne ), ale dopiero takie prawdziwe maszyny zaczynają być w cenach od nawet 20 tysięcy. A w takim wypadku wolę po prostu kupić dobry samochód i zrezygnować niestety z podróżowania motocyklem, choć nie ukrywam że jazda motocyklem sprawia mi ogromną frajdę w stosunku do jazdy samochodem.

Części do zabytków nie będą jeszcze raczej przez długi czas tak dobre jak dawniej, ale jednak jakiś ludzie powód mają że ładują taką gotówkę w sprzęt ten. Rozumiem, zabytek ale sprzęt lat 70-80 na produkcję dużej skali to nie jest jednak jakiś eksponat według mnie który stawiamy powiedzmy w sterylnym garażu i pucujemy codziennie chwaląc się znajomym co my tam mamy, a wyjazdy robić raz na miesiąc tylko żeby zrobić zakupy w sklepie. Jakiś muszą mieć cel ludzie, którzy ładują kilka tysięcy w remonty tych motorów..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek




Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 2857
Przeczytał: 39 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Nie 7:30, 08 Lip 2012    Temat postu:

Pisałem wcześniej - kup Iża i WSZYSTKIE Twoje problemy rozwiązane. Ale coś czuję że opinia "cwajtaktów" ciągle żywa... Myślałem że w tych czasach mit czterosuwa jako sprzętu dla prawdziwego bikera już zdechł ale się myliłem...
Mam na tą chwilę trzy motocykle - ZX-9R, Ural M67 i wczesną Kaśkę. Urala ciągle usprawniam - mam go od 2004r. - przejechałem nim może 500km. Ale to moja sprawa - nie zależało mi na natychmiastowej jeździe Wink Kolejna jest Kaśka w trakcie kompletowania - też za jakieś 5 lat ujrzy światło dzienne.
Kolega jest w trakcie remontu IŻ-49 i wiesz co? Zazdroszczę mu...
Kompletny remont silnika to 500zł, spalanie max 5L, wygląd jak prawdziwy weteran - nie klasyk jak np. K-750
Twoja wcześniejsza MZ była szybsza, mniej awaryjna, z dużo lepszymi hamulcami, a przede wszystkim bardziej nadająca się w dalekie podróże niż K-750 - a dlaczego?
Zdecydowanie mniej pali, jest praktycznie bezobsługowa i utrzymuje znacznie większą przelotową niż kaśka.
Chcesz weterana a do tego rzadko babrać się w smarach? Kup sobie za te 4k kompletnego Iża do remontu - wpakujesz 1000zł i masz piękną, z mega duszą maszynę.
Ja swoim Iżem objechałem praktycznie całą Polskę północną i zgasł mi tylko raz w trasie. Odkręcił się aparat zapłonowy Wink


Ostatnio zmieniony przez klapek dnia Nie 7:33, 08 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 8:39, 08 Lip 2012    Temat postu:

Iż rzeczywiście mi się podoba, do tego posiada silnik 2t, bardzo prosta konstrukcja zarazem większa moc do wykorzystania ( tak mi bynajmniej wiadomo ).
Pytanie tylko - jakiego IŻ'a wybrać? Ich jest dużo różnorodnych egzemplarzy, czy da się dostać takiego z wózkiem bocznym?
W moich okolicach są na sprzedaż same Jupitery, tylko czy można zamontować w nich wózki boczne, i czy w ogóle idzie takie dostać?
Jak też jest z dostępnością części, czy po prostu szukać czegoś od innego egzemplarza?

Edit:
Z drugiej też strony jeśli 2T to mógłbym się zastanowić nad Jawą 250. Ma moc podobną do IŻ'a, i wyglądem również nawiązuje do swoich lat, gdzie dominowały te piękne kształty motocykli, wtedy to były dzieła sztuki, nie to co teraz czyli często spotykana masowa produkcja skuterków. Będzie trzeba się po prostu zastanawiać.


Ostatnio zmieniony przez Olos8000 dnia Nie 8:46, 08 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Prince




Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 3477
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków <-> Warszawa

PostWysłany: Nie 10:09, 08 Lip 2012    Temat postu:

Olos8000 napisał:
bynajmniej

Ale wiesz, że " bynajmniej" to nie to samo co "przynajmniej"?
bardzo wytwornie brzmi, ale warto by znać znaczenie ;]

Tak w ogóle to zapał słuszny- szacun. Ale dołaczyłbym sie do grona osób które próbują ci przekazać, że staroc wymaga więcej kasy.
W wycenie prezentowanej przez Klapka zabrakło niespodziewajek jak np
- wymiana tylnego łożyska wałka rozrządu
-Wymiana odrzutników
- wymiana zaworów plus dopasowanie z gniazdami
-itd (duzo drobnostek )
Przelicz, pomnóż, dodaj co potrzeba. Z całą pewnością użytkowanie tego typu motocykli do kawał frajdy której nie dostarczą inne współczesne motocykle. Trudno uniknąć grzebania w mechanice, tak i trudno uniknąć zazdrosnych spojrzeń.
Ogólnie trzymam kciuki- zapał (byle trwały) to najistotniejsze narzędzie przy pracy ze starym rosyjskim motocyklem.
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 11:30, 08 Lip 2012    Temat postu:

Wiadomo, pieniążka trzeba na to. Temu zbieram trochę więcej niż wydać miałem. Z tym "bynajmniej" to takie przyzwyczajenie moje, zawsze interpretowałem znaczenie tego słowa inaczej, ale pora się odzwyczaić Very Happy.

No a co do do dodatkowych "niespodziewajek"
- łożysko raczej drogie nie jest, pewnie z wymianą trzeba się trochę namęczyć
- odrzutniki - też wyglądają na tanie rzeczy, ale i pewnie również z wymianą trzeba się narobić
- o wymianie zaworów i spasowaniu z gniazdami wiem, to akurat pierwszorzędna dla mnie sprawa, czyli - zrobić cylinder i zawory.

Demontaż i montaż wszystkiego postaram się zrobić sam, potrzebne narzędzia załatwię, teraz wzbogacam się o jak najwięcej informacji o tych motorach, m.in trochę serwisówek mam zamiar poczytać.

W planach też mam zburzyć swoją ''szopę'' zwaną ''garażem", jest to taka samoróbka garażu, obicie zewnętrzne z azbestu. Fundament jest, więc mógłbym postawić ocieplanego blaszaka z jakąś instalacją elektryczną, miejsce w sam raz na pracę przy motorze Smile.


Ostatnio zmieniony przez Olos8000 dnia Nie 11:34, 08 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ginat




Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 12:15, 08 Lip 2012    Temat postu:

Jako nowy uzytkownik Very Happy ruchola Razz moge ci powiedziec tyle ze czujnik lakieru nie bedzie ci potrzebny:P bo pomiiary nic nie daja Smile aka prawda sprzety za wschodu sa z regoly w fatalnym stanie zjezdzilem wiele i nie widzialem nigdzie przyslowiowej igly:) za 4000 tys kupilem swe k750 ktore mozesz zobaczyc w innym poscie stan nie najlepszy malo oryginalny ale chociaz tabliczka i numery ramy i silnika sie zgadzaja to jzu dla mnie plus bo do tej pory Razz te co ogladałem to sie nic nie zgadzalo ;P sprzet do napraw blacharskich piaskownie i malarnie Very Happy mam do uzytku wiec te koszty odpadna mi z napraw:) a i tak licze ze z 4000 wloze w nia jeszcze
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 12:27, 08 Lip 2012    Temat postu:

4000 to na pewno można włożyć w motor, jak chodzić po różnych zakładach, m.in piaskowanie, lakierowanie motoru, proszkowe malowanie ramy.
Ja bym chciał na początek jak bym już wziął takiego K-750 doprowadzić do stanu używalności, no jeżdżącego bym kupił wiadomo, ale ile to jeszcze by pojeździło? Chyba najlepiej przed zakupem takiego motoru dobrze jest ze sobą wziąć manometr do mierzenia kompresji sprężania silnika. A kupując powiedzmy u handlarza wybór jest duży to i można wybrać zawsze coś lepszego płacąc parę zł więcej, choć chyba tak czy siak szlif jest nieunikniony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ginat




Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 14:43, 08 Lip 2012    Temat postu:

owszem ja bralem cisnienie mialem na obu cylindrach w granicach 4 Smile a co po niekotre mialy ledwo 1,5 Smile powiem ci ze ja licze 4 tysiace bez malowania i piaskowania Smile to bede mial zrobione za flaszke Smile ale czego sie nie robi Very Happy dla przyjemnosci posiadania ruska Smile mnei te motory kreca złapałem bakcyla i wiem ze na jednym sie nie skonczy :d

Ostatnio zmieniony przez ginat dnia Nie 14:44, 08 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 14:54, 08 Lip 2012    Temat postu:

Pieniądze to można w bardzo prosty sposób wydać, gorzej wydać je dobrze Wink.
Taki remont K-750 z tego co tu się naczytałem nie jest taki prosty, części nawet produkcji dawnej ZSRR nie zawsze są tak dobrej jakości jak się można spodziewać, czasem trzeba chyba samemu porządne dorabiać ( no na myśli mam zakłady z tokarkami itp. oczywiście ). Nie tani interes ale przynajmniej mamy lepszą gwarancję że lepiej pochodzi. Warto czasem poprawić fabrykę - taka moja opinia Smile.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ginat




Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 16:40, 08 Lip 2012    Temat postu:

Od tego masz tu Smile kolegow z forum ze jak wiedza chetnie poradza:) do mnie mieli naprawde duzo cierpliwosci Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Olos8000




Dołączył: 05 Lip 2012
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Hajnówka

PostWysłany: Nie 17:28, 08 Lip 2012    Temat postu:

Cierpliwości innych nie można jednak za bardzo nadużywać. Chciałbym jeszcze poznać kilka opinii o K-750, czy tez może zdecydować się na IŻ'a . Nie chciałbym popełnić błędu pakując nie wiadomo ile kasy na motor, którym przejadę góra 500km i będę musiał remontować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ginat




Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 20:01, 09 Lip 2012    Temat postu:

Heh a jestes pewny ze w przypadku motoru nie oszukujmy sie zmeczonego zyciem za wschodu czy to iz`a czy k750 jestes czegokolwiek pewien ? z doswiadczenia wiem ale na przykladzie samochodow ze moze stac sie wszystko ;P moj gaz bez remontu jezdzil caly czas po remoncie padl most:P po 2000 km Smile znajdz logike?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
klapek1328




Dołączył: 28 Kwi 2012
Posty: 570
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kwidzyn

PostWysłany: Pon 23:53, 09 Lip 2012    Temat postu:

z drugiej strony zarzucę moim spojrzeniem na temat omawiany [a wiadomo że jestem młodym wręcz świeżym użytkownikiem ruska.

Zastanawiałem się długo, najpierw japończyk.... ale szlifierka jednak nie dla mnie.
Przyszedł czas na szukanie 2 taktu. Jawy, SHLki, WFMki, nawet WSK dwuramówka [z06-m2].... trochę tego obejrzałem.

Konsultacja z bratkiem moim: szukać 49-tki... ładna, ekonomiczna, mało napraw-niespodziewajek, lekkie to i ładne...


... i kupiłem Urala z 1988r - jak to się stało to sam nie wiem, ale wiem jedno, nie żałuje. tygodnie spędzone z bratem przy przyglądaniu się i nauce co gdzie jak i czym robi nie poszły na marne. coś się dzieje - skrzynka narzędziowa i przed blok z laptopem na kolanach. jak sam sobie nie daję rady to do bratka. i mam frajdę! nie bać się awaryjności, liczyć się z kosztami. A jak nie chcesz to niestety.... szukaj innej drogi bo ruska ze świętym spokojem nie połączysz

To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kolyaska.fora.pl Strona Główna -> Tematy ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 4 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin